Kolorowe domki

Innsbruck- stolica Alp

Innsbruck

Miasto położone w Austrii, za niektórych uznawane za stolice Alp. Znane ze sportów zimowych, w szczególności skoków narciarskich. W końcu jako jedni z nielicznych organizowali dwukrotnie zimowe igrzyska olimpijskie (w latach 1964 i 1976).

Do innsbrucka trafiliśmy dosyć przypadkiem- przy okazji wycieczki do włoskiego Tyrolu, o której możecie przeczytać TUTAJ. Postanowiliśmy dodać 70 km do trasy i spędzić w Innsbrucku jeden dzień.

Widok miasta z oddali po prostu wprawił nas w oniemienie, kolorowe domki a w tle wielki masyw górski.
Trzeba przyznać, Innsbruck pierwsze wrażenie robi piorunujące!

Od razu ruszyliśmy do centrum miasta, przespacerować się wąskimi uliczkami a przede wszystkim zobaczyć charakterystyczne kolorowe domki nad rzeką INN.

Innsbruck

Spacerując po Innsbrucku, można odnieść wrażenie, że jest się bajkowej krainie i gdzieś tam jest królewna śnieżka.
Niestety dla mnie śnieżki nie było tak jak i nie było „magii” tego miejsca.
Spacerując po Londynie, czujemy, że jesteśmy w Londynie. W Rzymie klimat miasta aż nas przepełnia.
Kraków od razu uderza nas swoim JA. Tutaj niestety tego brak, ot tak idealnie wyglądające miasto, z tym że dla mnie trochę bez duszy.

Marta ma co do tego zupełnie odmienne zdanie. Zakochała się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia i już postanowiła, że przy każdej okazji będziemy robić tam postój .

Co warto zobaczyć w Innsbrucku?

Na pierwszym miejscu chyba słynne kolorowe domki nad rzeką INN, z górskimi szczytami w tle.

Niesamowity widok ❤️

Kolorowe domki

Kolejnym punktem jest oczywiście Starówka. Jedna z piękniejszych, jakie widziałem.

Starówka

A na niej Złoty Dach składający się z 2.738 pozłacanych dachówek! (swoją drogą jestem ciekaw jak długo taki dach uchowałby się w Katowicach)

Złoty Dach

Złoty Dach jest najczęściej fotografowaną atrakcją w Innsbrucku.
Na Nas nie zrobił większego wrażenia ba! prawie go przegapiliśmy.

DUKE FRIEDRICH ROAD

Prawdopodobnie dlatego, że naszą uwagę przykuła przepięknie zdobiona barokowa kamienica- Helblinghaus z XV wieku. Bije po oczach od przepychu!

Helblinghaus

Obok złotego tarasu na prawo znajduję się uliczka Hofgasse ku uciesze Marty naszpikowana sklepikami z pamiątkami. Ku mojej radości znajduję się tam również lodziarnia Tomaselli z przepysznymi lodami!

Lody Tomaselli

Starówka

Wracając pod złoty dach..

Idąc wzdłuż Herzog Friedrich Strasse dojedziemy do placu głównego (City Square), na którym znajduje się charakterystyczna kolumna św. Anny (ANNASÄULE– wybudowana jako podziękowanie za uwolnienie spod władzy Bawarii).

Główny plac

Kolumna św. Anny

City Squar

Punktem obowiązkowym jest oczywiście Łuk Triumfalny (Triumphphorte). Budowla stylem mocno odbiega od reszty miasteczka, ale zdecydowanie robi wrażenie.

Łuk Triumfalny

W mieście znajduje się wiele muzeów, my natomiast średnio przepadamy za tego typu atrakcjami. Wolimy spacerować miastem, słuchać szeptów i chłonąć atmosferę miejsca. Oglądanie eksponatów za szyb niekonieczne nam odpowiada ?
Natomiast jeśli Ty lubisz taką formę zwiedzania, wszystkie muzea znajdujące się w Innsbrucku znajdziesz TUTAJ

Triumphphorte

Spod Łuku już całkiem niedaleko pod skocznie BERGISEL, aczkolwiek my zostawiliśmy ją sobie na kolejną wizytę ?

Podsumowując

Innsbruck to piękne miasto. Myślę, że latem uśpione jest jego JA które budzi się zimą, gdy spada biały puch i zimowe sporty mają swój czas.
Jeśli jednak jesteś innego zdania, możesz podzielić się nim w komentarzu ?

Pozdrawiamy ?