Nasza propozycja na weekend – Bratysława!

Zaraz po wizycie w Wiedniu, kolejną stolicą którą odwiedziliśmy była Bratysława. Co ciekawe jest to rzadko spotykana kolejność, ponieważ Bratysławę każdy ogląda „po drodze” do Wiednia. U Nas było na odwrót, ale może to i lepiej a dlaczego?

Wiedeń na wstępnie przytłoczył nas swoim przepychem i ogromem, natomiast w Bratysławie poczuliśmy się bardzo, ale to bardzo swojsko.

Przyjechaliśmy do Bratysławy dość późną porą, przeważająca ilość sklepów była już zamknięta, a uliczki zionęły pustkami. Do miejsca, w którym zarezerwowaliśmy pokój, mieliśmy dobre 20 minut spaceru. Pogoda dopisywała dlatego, był to bardzo przyjemny spacer.

Śpiąca Bratysława zdecydowanie ma swój klimat! Po drodze udało nam się upolować kebaba i nawiązać ciekawą rozmowę ze sprzedającym. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam język słowacki, w głównej mierze za to, że przypomina Nasz.

Ile czasu poświęcić na zwiedzanie?

Bratysławę na upartego da się przejść w 3 godziny tylko po co?

My z góry założyliśmy, że zobaczymy w Bratysławie wszytko w jeden dzień, niestety troszkę się przeliczyliśmy. Nie zobaczyliśmy wszystkiego, a plany w dużej mierze pokrzyżowała nam pogoda. 🌧

Co zobaczyć?

Zwiedzanie Bratysławy rozpoczynamy z samego rana i idziemy na piechotę, ponieważ wszystko jest blisko.

Zamek Bratysławski (Bratislavský hrad)
Zamek został zbudowany na starym grodzisku słowiańskim z IX wieku, a pierwsza pisemna wzmianka o jego nazwie pochodzi z 907 roku pod nazwą Pressalauspruch.

Obecnie w zamku mieści się Muzeum Historyczne (Historické múzeum) i Muzeum Muzyki (Hudobné múzeum), a pomieszczenia wykorzystywane są dla celów reprezentacyjnych prezydenta i rządu Słowacji. W największej wieży znajduje się punkt widokowy, jednak nam nie udało odnaleźć do niej wejścia.

Nawet jeśli nie macie w planach zwiedzania zamku, koniecznie wejdźcie na wzgórze zamkowe. Z góry rozciąga się niesamowity widok na całą Bratysławę.

Park, który przynależy do zamku jest idealnym miejscem, żeby odpocząć po całym dniu zwiedzania.

Katedra i mury obronne
Pomiędzy zamkiem a starym miastem znajduje się Katedra św. Marcina, najważniejsza ze słowackich i węgierskich świątyń, bo właśnie w tej katedrze odbywały się koronacje władców. Na 85-metrowej katedralnej wieży znajduje się pozłacana poduszka a na niej 300-kilogramowa replika korony św. Stefana, która ma upamiętniać te wydarzenia.

Katedra św. Marcina

Mury obronne miasta zostały wzniesione z kamienia i miały szerokość od 130 do 160 cm. Do miasta można było dostać się przez cztery bramy: Michalska (Michalská) od północy, Wawrzyńca (Laurinská) od strony wschodniej i Wydrzycka (Vydrická) od zachodu, Bramę Rybacką (Rybárska) od południa.

Dziś z dawnych murów obronnych miasta zachował się jedynie 200-metrowy fragment, który przylega do Katedry św. Marcina oraz Brama Michalska.

Przy Bramie Michalskiej na brukowanej drodze znajdziecie złote znaczki przedstawiające Drogę Koronacyjną.

Brama Michalska

Stare miasto

Jedno z ważniejszych miejsc, Stary Ratusz (Stará radnica) to jeden z najstarszych budynków w stolicy Słowacji oraz najstarszy ratusz w kraju! Dzisiejszy wygląd ratusza to połączenie stylu renesansu, baroku i gotyku. Ratusz działał do XIX wieku, dziś znajduje się w nim Muzeum Miasta Bratysławy (Múzeum mesta Bratislavy). Przed ratuszem odbywają się koncerty, występy, a w grudniu Jarmark Bożonarodzeniowy.

Stary Ratusz

Bratysławska starówka jest pełna uroczych, klimatycznych, brukowanych uliczek. Na uliczkach tych znajdziecie również pomniki, z których Słowacja słynie i które mi osobiście skradły serce.

Pomnik Schöne Náci– znana postać międzywojennej i powojennej Bratysławy. Kochał rozbawiać mieszkańców Bratysławy.

Cumil– Jeden z najniższych pomników świata. Pomnik postawiono 26 lipca 1997 i nie symbolizuje on żadnej historii, był on pomysłem na ożywienie miasta. Przez wypadki komunikacyjne przy rzeźbie postawiono znak „MAN AT WORK”.

Podobno głaskanie po jego głowie przynosi szczęście 😉

Gdzie można zjeść?

Spacerując po starówce, dopadł nas głód i właśnie tam naprędce szukaliśmy jakiejś restauracji. Wybór padł na Dolnozemska Krcma.

Szybki research w internetach, oceny niezłe więc wchodzimy.

Już na wstępie zaskoczyło nas to, że nie dostaliśmy do rąk menu, to Pani kelner poinformowała nas, co jest dziś dostępne. Był to gulasz oraz kiełbasa z ziemniakami i sosem, do tego zupa czosnkowa. Wybredni nie jesteśmy, wiec zamawiamy.
Na szczęście jedzenie rzeczywiście było pyszne, a zupa zasługuje na wyróżnienie, była obłędna. Gorąco polecamy to miejsce.

Po obiedzie wybraliśmy się w poszukiwaniu deseru i tu kolejny strzał w dziesiątkę!

Przyznam się, że tutaj nie korzystaliśmy z pomocy wujka Google, urzekły mnie dekoracje kawiarni. Już z daleka wiedziałam, że tam chce wejść ;P Obsługa na wejściu wita szerokim uśmiechem i nie dziwie się wcale, tyle dobroci za ladą chyba jeszcze nigdy nie widziałam.

Co wybraliśmy? Robert zdecydował się na ciasto Oreo (żadna nowość 😅), ja zamówiłam ciasto marchewkowe.

Obie rzeczy to przysłowiowe niebo w gębie.

Jeśli tak jak ja jesteście wielkimi fanami słodkości, Zeppelin to punkt obowiązkowy podczas wizyty w Bratysławie!

Tak jak wyżej napisałam, nie udało się nam zobaczyć wszystkiego, mimo tego Bratysława przypadła nam do gustu. Jest to idealne miasto na weekendową wycieczkę, jednak polecamy planować wyjazd z uwzględnieniem pogody. Brak słońca odbiera temu miejscu uroku!

Słowacki Teatr Narodowy
Kościół Trynitarzy